„Kształt wody”, czyli wiele hałasu o nic

Guillermo del Toro stworzył filmowy koktajl, w którym upchnął niemą kobietę, prześladowanego potwora, niespełnionego geja, okrutnego amerykańskiego agenta i poczciwego sowieckiego szpiega. Doprawił to dużą szczyptą sentymentalizmu oraz tęsknoty za dawnym kinem. Szkoda tylko, że danie wyszło trochę niestrawne… (więcej…)