Rozgrzewająca kawa żołędziówka na zimę

Nie jestem typem osoby, która nie wyobraża sobie dnia bez małej czarnej, lubię jednak od czasu do czasu napić się dobrej kawy – zwłaszcza w takim wydaniu!

Tym razem będzie trochę przewrotnie, bo kawa żołędziówka to w zasadzie napój – nie zawiera kofeiny ani żadnych innych alkaloidów, jednak podobnie jak tradycyjna kawa działa pobudzająco i energetyzująco. Kawę żołędziówkę kupiłam sobie kiedyś podczas wyprawy do Białowieży. Przy wejściu do Białowieskiego Parku Narodowego natrafiliśmy na stragany lokalnych wystawców – jeden z nich sprzedawał ekocuda, wśród których wypatrzyłam właśnie kawę żołędziówkę.

Co to za tajemna substancja? W dawnej Europie nie znano kawy wytwarzanej z ziaren kawowca – do wyrobu napoju o charakterze kawy wykorzystywano różnych dostępnych surowców, m.in. nasion dębu, czyli właśnie żołędzi. Dziś, dzięki ponownemu zwrotowi ku naturalnym produktom, kawa żołędziówka wróciła do łask.

Polecam żołędziówkę osobom dbającym o zdrowie, bo dobrze wpływa na nasz organizm – reguluje przemianę materii, korzystnie oddziałując na pracę całego układu pokarmowego, wzmacnia żołądek, śledzionę i wątrobę, zapewnia uczucie sytości, ułatwia koncentrację. Wypita na czczo zlikwiduje uczucie głodu, dlatego szczególnie zaleca się ją osobom dbającym o linię. Ja przygotowałam ją w mroźny poniedziałek – aby dodać sobie energii po nieprzespanej nocy i rozgrzać się od wewnątrz. Zadziałało! Oczywiście sama żołędziówka do picia to za mało – podaję wam przepis na moją wersję energetyzującej kawki.

Składniki (na duży kubek):

– 2 łyżeczki kawy żołędziówki
– 2 łyżeczki kakao
– szklanka wody
– przyprawy (cynamon, kardamon, imbir, goździki – moja kawa żołędziówka mu je w składzie, dlatego nie musiałam dodawać przypraw)
– ulubione mleko, jeśli lubimy kawę mleczną (u mnie mleko kokosowe)
– słód (u mnie 2 łyżeczki cukru kokosowego – może być też miód, syrop daktylowy, cukier brzozowy, białego unikamy)

Wykonanie:

Wodę umieścić w małym garnuszku i doprowadzić do wrzenia. Dodać kawę i pogotować przez 2-3 minuty, następnie dodać kakao, dobrze wymieszać i gotować jeszcze przez chwilę. Jeśli oddzielnie dodajecie przyprawy, wsypcie je do garnka razem z kakao. Rondelek zdjąć z ognia, odstawić na 2 minuty, po czym przecedzić przez małe sitko do kubka. Dodać ulubione mleko, dosłodzić do smaku. Voilà!

Ewa

fot. Unsplash; zdjęcie główne jest poglądowe – moja kawka zniknęła zbyt szybko, żebym mogła zrobić swoje 😉

3

  • Kinga

    Brzmi zachęcająco, pasowałoby wypróbować 🙂

  • Shizuko Alice

    To rozumiem, nie ma nic piękniejszego niż dobra kawa – a jeśli jeszcze pijąc ją dbam o zdrowie? Nic tylko brać. Szczerze mówiąc nie słyszałam nigdy o żołędziówce, jeśli tylko się na nią natknę chętnie spróbuję. Jestem ogromną fanką czarnej, niczym nie wzburzonej kawy jednak zrobiłabym wyjątek 🙂 Tak na marginesie, jestem pod ogromnym wrażeniem strony. Wreszcie coś z sensem, ładem i składem!

  • Nigdy jeszcze nie próbowałam, zapowiada się pysznie, muszę spróbować 🙂

    P.S.
    Macie przepiękny szablon 🙂

  • Patrycja Piankowska

    Brzmi ciekawie. 😀

  • Natalia Becela

    Uwielbiam kawę i z chęcią spróbuję tej z twojego przepisu ! http://inaatii.blogspot.com/

  • Karolina

    Jestem można tak nazwać „kawoszem” i na pewno wypróbuję Twój przepis 😉

    Pozdrawiam serdecznie 😉

    https://differentworldsofficjal.blogspot.com/2017/02/avon-1-maseczki.html