Najprostsze lody w całym świecie

„Są pyszne. Mówię zupełnie serio, są przepyszne. Po co kupować gotowe, skoro można zrobić je samemu? Są o wiele lepsze, są zaje…”. Wiadomo jakie. Czy taka zachęta ze strony mojego męża wam nie wystarczy? 😉

Przyznaję, lody to moja słabość. Gdy przychodzi lato, trudno mi się im oprzeć. Sprawy nie ułatwia fakt, że zrobiła się moda na lody naturalne. Jestem w szoku, ile tego typu punktów powstało w ostatnim czasie w naszym Radomiu! Dość dodać, że pyszne lody naturalne mam pod nosem, bo przy moim rodzinnym domu, gdzie bywam kilka razy w tygodniu. A w zasadzie mam je u siebie, bo „lodziarzom” lokal wynajmują… moi rodzice. Tylko to sobie wyobraźcie! Naprawdę to prawdziwy test silnej woli, który, niestety, często oblewam.

Żeby jednak było jasne, nie wierzę w tę „naturalność” w każdym przypadku. To po prostu bardzo modne słowo-klucz, które kusi klientów – efektem są tasiemkowe kolejki po lody rzekomo robione według dawnej receptury. A czy naprawdę tak jest? Pozostaje nam ufać, że nie nabijają nas w butelkę. Nie ma to jednak jak posiłek własnej produkcji. Lody można ukręcić w domu, ale gdy nie ma się maszynki, trudno o naprawdę aksamitną konsystencję.

Kiedyś udało mi się zrobić całkiem niezłe lody borówkowe, ale sporo było z nimi zachodu – co pół godziny pojemnik z masą należało wyjąć z zamrażalnika i porządnie rozbić, żeby usunąć tworzące się kryształki lodu, po czym mrozić dalej. Tak z sześć razy w ciągu trzech godzin! A dajcie spokój. Poza tym to nie były fit lody – żółtka, cukier, śmietanka kremówka… Dziękuję, postoję.

Odkrycie lodów, które Rafek nazwał zaje-wiadomo, okazało się wielkim przełomem w naszym życiu. Z kilku powodów:

– Są błyskawiczne w przygotowaniu
– Są tanie
– Są przepyszne
– Są zdrowe
– Są dopuszczalne na diecie odchudzającej – z umiarem
– Są znakomitym sposobem na wykorzystanie przejrzałych, zalegających bananów
– W zależności od użytych składników mogą być wegańskie, bez laktozy, paleo itp.
– W wersji podstawowej można je zrobić z… jednego składnika!
– Nie uczulają (chyba że macie uczulenie na banany)
– Mogą je wcinać malutkie dzieci

No dobrze. To jak robi się te najprostsze lody w całym świecie?

Podstawowy składnik to banan.

Ale uwaga – banan musi być naprawdę dojrzały, wręcz przejrzały, z ciemną skórką. Im dojrzalszy banan, tym słodszy, a przecież o to chodzi, prawda? Zauważcie, że w supermarketach czy na targach można zetknąć się właśnie z takimi przejrzałymi bananami, które sprzedawane są w promocji. Że niby gorsze, bo nieładne i w ogóle. A to są właśnie najlepsze pod słońcem banany! Ja w domu specjalnie czekam, aż banany zaczną ciemnieć, i dopiero wtedy je mrożę. Zatem kupujcie te brzydkie i korzystajcie.

Banany, z których będziemy robić lody, należy obrać ze skórki i pokroić w plasterki, a następnie zamrozić. Można to zrobić na dwa sposoby:

– Bananowe plasterki rozłożyć na tackach do mrożenia
– Bananowe plasterki umieścić w woreczku do mrożenia

Ważne, żeby plasterki się ze sobą nie stykały, bo zbiją się w grudki i ciężko będzie je potem rozbić (moje czasem się stykają i potem muszę się nieco namęczyć – to znaczy malakser musi ;-).

Tak przygotowane banany mrozimy minimum przez sześć godzin. Ja zawsze dbam o to, by w zamrażalniku nie brakowało mi bananowych plasterków. Dorzucam je do zamrażarki na bieżąco, gdzie leżą sobie przez dni, czasem tygodnie i czekają, aż najdzie nas ochota na lody.

Wykonanie lodów w wersji podstawowej

Wyciągnij bananowe plasterki z zamrażalnika, poczekaj ok. 2-3 minuty, po czym umieść je w malakserze/rozdrabniaczu i porządnie zmiksuj do uzyskania gładkiej, kremowej konsystencji. Gotowe! Lody podaj z ulubionymi dodatkami. Jedz bez wyrzutów sumienia. Jeśli masz tylko blender ręczny (tzw. żyrafę), w porządku – trzeba się będzie po prostu bardziej napracować. Być może trzeba będzie poczekać chwilę dłużej przed miksowaniem.

Wykonanie lodów w wersji rozszerzonej

I tutaj zaczyna się cała zabawa, bo możliwości jest bez liku – pełna dowolność! Dobrze jest trzymać w zamrażalniku ulubione owoce, zwłaszcza jagodowe (jagody, truskawki, borówki to moi ulubieńcy) i kręcić z nich lody. Ja zazwyczaj łączę je z bananem, ale można zmiksować np. same zamrożone jagody z dodatkiem płynnej substancji słodzącej. Uważam jednak, że banan powinien stanowić podstawę wszystkich lodów robionych w ten sposób. Odpowiada za słodki smak i wzorową konsystencję.

Bardzo lubię po ukręceniu domowych lodów nakładać je do pucharków gałkownicą. Można zjadać je od razu albo włożyć raz jeszcze do zamrażalnika na jakiś kwadrans. Powstaną lody jak marzenie.

Moje ulubione kombinacje:

– Mrożony banan + mrożona truskawka/borówka + słód (miód albo syrop klonowy)
– Mrożony banan + masło orzechowe + ewentualnie słód do smaku + szczypta soli
– Mrożony banan + masło orzechowe + daktyle (jeśli suszone, to namoczone wcześniej we wrzątku i odcedzone)
– Mrożony banan + liofilizowana malina albo truskawka + (ew. słód)
– Mrożony banan + kakao + (ew. słód)

Jeśli z konsystencją jest problem (nie jest kremowa), dodajcie do masy odrobinę mleka (dowolnego, może być krowie albo roślinne) bądź jogurtu. Wśród wegan bardzo dużą popularnością cieszą się lody z mrożonych bananów z wykorzystaniem mleczka kokosowego. Próbujcie. Uwaga! Pamiętajcie, że mleczko kokosowe powinno mieć w składzie tylko ekstrakt z kokosa i wodę. Takie jest najsmaczniejsze i najzdrowsze! Moje ulubione to Aroy-d i mleczko z Rossmanna.

Do lodów można dodać cynamon, kardamon, miętę itp. A przecież można również drobniutko posiekać ulubioną czekoladę i dodać ją do już zmiksowanych lodów bananowych… Albo pastę tahini, by stworzyć najprostsze w świecie lody o smaku chałwy. Wystudzoną kawę… Syrop z agawy, jeśli używacie. Ogranicza was jedynie wyobraźnia!

Moje ulubione dodatki na lody:

– Wiórki/płatki kokosowe
– Nasiona chia
– Miód
– Orzechy
– Bakalie (zwłaszcza suszona żurawina, daktyle, figi, morele)
– Syrop klonowy
– Syrop daktylowy
– Liofilizowane owoce (malina, truskawka, jeżyna, żurawina) – jak widzicie, są idealne zarówno do środka, jak i na zewnątrz
– Dżem owocowy (najlepiej domowy, ale nie cukrowy ulep, tylko zdrowo słodzony  – doskonały dżem zrobiłam ostatnio z borówek, słodzony ksylitolem i zagęszczony nasionami chia; lubię również dżemy 100-procentowe słodzone zagęszczonymi sokami, byle nie za często)
– Posiekana gorzka czekolada

Lody z bananów po angielsku nazywane są #nicecream. Już wiecie, czego szukać na Instagramie ;-).

Smacznego! (Oj, będzie smacznie)

Ewa

3
  • Anna Osenkowska

    Bardzo smakowicie się prezentują 🙂 Ja w tym roku zaczęłam robić domowe lody, Maszyną. Są pyszne, zdrowe i wiem, co jem 🙂 Nasionek chia nigdy do nich nie dodawałam. Świetny pomysł !

  • amelka222

    Mam ochotę w końcu takie zrobić ♥

    amelia-bloog.blogspot.com