Dzika drogaMusisz przeczytać tę książkę

8 rzeczy, których nauczy cię „Dzika droga” Cheryl Strayed.

Mówię o tej książce wszędzie, każdemu. Pisałam już o niej na blogu. To powieść drogi, książka autobiograficzna, zapis fragmentu życia kobiety na zakręcie. „Dzika droga” Cheryl Strayed (wyreżyserowana przez Jean-Marca Vallée, który stanął za kamerą także na planie serialu „Wielkie kłamstewka” – pisałam o nich tutaj). Wspaniała, porywająca opowieść kobiety, która samotnie przeszła ok. 1,8 tys. km szlakiem Pacific Crest Trail, śpiąc w namiocie, napotykając na dzikie byki, niedźwiedzie i grzechotniki, kąpiąc się (od czasu do czasu) w jeziorze, dźwigając monstrualny plecak, skórę mając odartą do krwi, a nawet będąc na skraju śmierci, gdy zaczęło brakować jej wody. „Dzika droga” zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Niewykluczone, że to najlepsza książka, jaką czytałam w życiu. Ta powieść zostanie ze mną na zawsze z kilku powodów, o których przeczytasz poniżej.

NIGDY nie wiesz, co cię w życiu spotka

Cheryl znalazła się w tak cholernie trudnym momencie swojego życia, że miała dwa wyjścia: albo się poddać, albo coś ze sobą zrobić. Niewiele brakowało, a wybrałaby to pierwsze. Miała dość ku temu powodów. Wychowana przez matkę, gdy ją straciła (matka Cheryl zmarła na raka w wieku 45 lat), kompletnie się rozsypała. Z ojcem nigdy nie miała kontaktu. Po śmierci mamy utraciła kontakt również z rodzeństwem. Żeby poradzić sobie z bólem, wpadła w nałogi. Uzależniła się od przygodnego seksu, co doprowadziło do rozpadu jej małżeństwa. Uzależniła się też od heroiny. Nie miała niczego, nikogo, przegrała życie. Czy wtedy, gdy była społecznym wyrzutkiem bez grosza przy duszy, uwierzyłaby, gdyby ktoś jej powiedział, że stanie się bestsellerową pisarką i przyjaciółką Reese Witherspoon, o której Hilary Clinton mówi, że chciałaby wybrać się we wspólną wędrówkę?

Zamiast planować, zacznij działać

A nie tylko planuj. Ile razy mówiłaś, że chciałabyś zrobić to i tamto, pojechać tu i tam, osiągnąć to i to, zmienić to i tamto? No to nie planuj, tylko działaj – jak Cheryl! Gdy zobaczyła w sklepie przewodnik po Pacific Crest Trail, zainteresowała się, ale szybko odłożyła go na półkę. I być może to by było na tyle, gdyby po niego nie zawróciła. Tak rozpoczęła się przygoda jej życia, momentami nieludzko trudna i wymagająca, a jednak przełomowa, bo wszystko zmieniła. Przypomina mi się tutaj wstępniak Johna D. MacDonalda do zbioru opowiadań Stephena Kinga „Nocna zmiana”: „Bardzo często na przyjęciach (staram się ich unikać jak ognia) podchodzą do mnie ludzie i ściskając mi rękę z szerokim uśmiechem, wyznają konspiracyjnym szeptem: „Wie pan, zawsze chciałem pisać”. (…) Chcesz pisać, to pisz. Jedyną metodą, żeby nauczyć się pisać, jest pisanie. (…) Stephen King zawsze chciał pisać, i pisze”. Ty też pewnie czegoś chcesz. Zrób to.

Na zmiany w życiu nigdy nie jest za późno ani za… wcześnie

Jeśli myślisz, że przegrałaś/eś wszystko, że życie ci się nie ułożyło i że nie spotka cię już nic dobrego, to jesteś w błędzie. Przede wszystkim patrz: punkt pierwszy. I punkt drugi. Cheryl była w beznadziejnej sytuacji, ale zamiast się nad sobą użalać, wprowadziła zmianę w życie. Moja ukochana JK Rowling była biedną jak mysz kościelna samotną matką w depresji, a jednak pisała tego „Harry’ego Pottera”, nie przestając wierzyć, że ktoś go kiedyś wyda. I wydał. Dobrze wiesz, co było potem. Historia Cheryl przypomina nam, że każdy jest kowalem swojego losu. Nieważne, ile masz lat i co za sobą. Jeśli postanowisz, że dziś jest pierwszy dzień reszty twojego życia, to tak właśnie będzie.

Do celu dochodzi się małymi krokami

Napisałam o tym w jednej ze swoich książek – na szczyt nie ma żadnej windy, trzeba wchodzić po schodach. To znane powiedzenie, które każdy z nas powinien sobie wytatuować. Cheryl miała dość swojej wędrówki już po… 15 minutach. Maszerowała w upale, z plecakiem ważącym połowę tego, co ona, w za małych butach (!), które zdeformowały jej stopy, do tego praktycznie cały czas… pod górkę. A nie była typem sportowca (chyba że za sport uznamy seks bez zobowiązań). Mimo to szła. Cały czas pruła przed siebie. Ty też dojdziesz do celu, musisz tylko zrobić jeden, a potem 100, 200, 10.000 kroków. Stephen King na swoich książkach zarobił ok. 2,5 mld dolarów, a też zaczynał od pierwszego zdania.

 

Potrzebujesz samotności

Żyjemy w szaleńczym pędzie. Gnamy do przodu – po nowego smartfona? Szybszy samochód? Szpanerski zegarek? Im większe miasto, tym gonitwa za pieniędzmi bardziej nienormalna. Ciągle coś robimy, otaczamy się mniej lub bardziej wartościowymi ludźmi i rzeczami, nie potrafimy żyć w ciszy. Jesteśmy typowymi przedstawicielami swojego pokolenia z kredytem na 30 lat i aspiracjami. O losie! Czasem trzeba naprawdę powiedzieć sobie „dość”. „Dzika droga” przypomina nam wszystkim, że czas spędzony solo jest ważny i niezbędny do zachowania higieny psychicznej. Pomaga zebrać i uporządkować myśli, wyciszyć się, znaleźć rozwiązania problemów, odetchnąć, przyjrzeć się swojemu życiu i dokonanym wyborom. Przy okazji mała podpowiedź dla dziewczyn bardzo zakochanych: nawet w związku potrzebujesz przestrzeni dla siebie.

Rozpaczliwie potrzebujemy kontaktu z naturą

Richard Louv, dziennikarz i pisarz, współzałożyciel stowarzyszenia Dzieci i Przyroda, w wywiadzie dla „Dużego Formatu” (rozm. Łukasz Długowski) pod wiele mówiącym tytułem „Dzieci zeszły z drzew” mówi: „ Jeśli chcesz, by twoje dziecko poszło na Harvard albo było dobrze zarabiającym menedżerem, pozwól mu się bawić na dworze. Nie na tych nudnych placach zabaw wyłożonych gumą, ale w miejskim parku, lesie albo na łące”. A kiedy ty ostatni raz byłaś w lesie? Przyznaj się, gdzie spędzasz niedzielę: w galerii handlowej czy w otoczeniu przyrody? Mój teść, wielki miłośnik pieszych wędrówek, zawsze przy okazji niedzielnego obiadu ubolewa, że w lesie jest sam jak palec, za to gdy wraca autobusem do domu, parkingi pod centrami handlowymi pękają w szwach… Nie rób tego sobie, nie rób tego swojemu dziecku. Kontakt z naturą leczy duszę.

Ludzie nie są tacy źli

Gdyby przeanalizować wiadomości, którymi bombardują nas współczesne media, można się zdołować. Terroryzm, wyzysk, molestowanie dzieci, znęcanie się nad zwierzętami, oszustwa, kradzieże… Czy człowiek jest zepsuty do szpiku kości? Jest z natury zły czy dobry? Sama się nad tym głowię od dawna! Chcę wierzyć, że jednak nie jest parszywą kreaturą, która gdyby nie ograniczenia prawne, nie miałaby żadnych hamulców… W czasie swojej wędrówki Cheryl niejednokrotnie skazana była na łaskę obcych osób. I niejednokrotnie przekonała się, co podkreśla w swojej książce, że poza dwoma wyjątkami stykała się wyłącznie z ludzką życzliwością. Ludzie mieli dla niej serce na dłoni. Chcieli pomagać, naprawdę ich obchodziła. Nie zawiedli, gdy znalazła się w potrzebie. To cenna lekcja, jeśli zwątpiłaś/eś w nasz gatunek.

Tak miało być

Sądzę, że we wszystkim jest tzw. boży palec. Gdy coś mi nie wychodzi, myślę sobie: „No tak, widocznie tak musiało być, był w tym jakiś głębszy sens”. Naprawdę w to wierzę! Cheryl też uwierzyła. Przez długi czas nie mogła dać sobie rady ze śmiercią mamy. Ta utrata – a także utrata wszystkiego, co było w jej życiu ważne – doprowadziła ją na skraj rozpaczy. Wciąż zadawała sobie pytanie, dlaczego, dlaczego, dlaczego? Nie mogła się pogodzić, że już nigdy nie spojrzy w oczy matki. To wracało do niej falami, nawet na szlaku. Ale w końcu przestała się zadręczać. Zrozumiała, że po prostu tak miało być. Ty też, jeśli przeżywasz trudne chwile, nie pytaj, dlaczego. Uwierz w to, że tak miało być. Wszystko, co przeżyłaś/eś, przywiodło cię do punktu, w którym jesteś dzisiaj. A teraz ruszaj przed siebie. Stephen King zaczął od pierwszego zdania. Cheryl Strayed od pierwszego kroku. Ty też zacznij.

Ewa

4