Kokosowy jagielnik z cytryną

Pyszny udawany „serniczek” – bez pieczenia, a także bez produktów zwierzęcych, glutenu i białego cukru. Słodki, orzeźwiający, zdrowy. Bardzo nam smakował.

Wierni czytelnicy naszego bloga wiedzą, że stosuję dietę Anny Lewandowskiej. Nie zawsze odżywiam się zgodnie z planem diety, ale zawsze zgodnie z duchem. Wydarzył się cud, bo do niedawna byłam uzależniona od słodkiego (mężu, pamiętasz nasze ciasteczko do „Klanu?”). Dziś mijam słodkie ciastka i… idę dalej. Od czasu do czasu myślę sobie, że zjadłabym coś takiego (prawdziwy sernik, radomiankę, kremówkę), ale szybko uświadamiam sobie, że zjem i będę rozczarowana. Mdłym smakiem, zbyt dużą ilością cukru (odkąd nie używam cukru rafinowanego, mój próg odczuwania słodkiego smaku bardzo się obniżył) itp. Znacznie większą frajdę dają mi ciasta fit – żałuję, że tak rzadko można je upolować poza domem!

Z okazji Dnia Kobiet Ania Lewandowska udostępniła darmowy pdf z przepisami dedykowanymi kobietom. Supersprawa! Serniczek od razu wpadł mi w oko, ale nie byłabym sobą, gdybym go mocno nie zmodyfikowała. Jest przepyszny! Robi się szybko (bez pieczenia, ale trzeba go zostawić na noc w lodówce), składniki są zdrowe. Jest bezglutenowy, wegański, nie zawiera laktozy. Mojej mamie i Rafkowi smakował bardzo – a są wybredni i nieufni, jeśli chodzi o tego typu eksperymenty. Myślę, że polubią go też dzieci.

Składniki na spód:

– 160 g wiórków kokosowych*
– 2 łyżki oleju kokosowego (stałego)
– 6 suszonych daktyli
– łyżeczka syropu daktylowego (opcjonalnie)

Wiórki umieścić w malakserze albo głębokiej misce, dodać olej kokosowy, daktyle, syrop daktylowy i zmiksować. Niedużą keksówkę wyłożyć papierem do pieczenia, w dno wcisnąć spód kokosowo-daktylowy, wstawić do lodówki przynajmniej na godzinę.

* miałam nie wiórki, a w zasadzie pulpę kokosową – poprzedniego dnia zrobiłam pierwsze w swoim życiu domowe mleko kokosowe z tego przepisu. Już nie będę płacić za karton 12 zł! Z przecedzonych wiórek zrobiłam właśnie spód do sernika-jagielnika.

Składniki na masę:

– 140 g kaszy jaglanej (suchej)
– 2 łyżki oleju kokosowego (stałego)
– 2 łyżki masła orzechowego (dobrej jakości)
– kilka łyżeczek mleczka kokosowego
– 2-3 łyżki mąki kokosowej
– ok. 80 g cukru kokosowego
– sok wyciśnięty z jednej cytryny
– szczypta soli

Kaszę jaglaną ugotować według przepisu na opakowaniu – wsypać na sito, przelać dwukrotnie gorącą wodą, umieścić w rondelku, zalać podwójną ilością wrzątku i gotować ze szczyptą soli pod przykryciem na małym ogniu, aż wchłonie wodę i będzie miękka (zajmie to ok. 15-20 minut). Odstawić do wystygnięcia.

Gdy kasza będzie zimna, dodać do niej pozostałe składniki: olej kokosowy, masło orzechowe, mleczko kokosowe, mąkę kokosową, cukier kokosowy, sok z cytryny i zmiksować wszystko na gładką masę (np. blenderem-żyrafą). Ja dodałam jeszcze do masy 2-3 łyżeczki stałej części mleczka kokosowego, które utworzyło się w słoiku z domowym mlekiem kokosowym. Dlatego jeśli korzystacie z mleczka z puszki i będziecie nim regulować konsystencję spodu, a w puszce część mleczka będzie w formie gęstej, to świetnie – przyda nam się do masy kilka łyżeczek.

Zmiksowaną masę wyłożyć na spód, wstawić na całą noc do lodówki. Następnego dnia posmarować jagielnik masłem orzechowym (wystarczą 3-4 łyżeczki) i posypać płatkami albo wiórkami kokosowymi. Schłodzić w lodówce.

Smacznego!

Ewa

5

  • Altea

    Pyszny ten jagielnik! Jesteście weganami? Jeśli tak, to już Was lubię i będę tu wracać 🙂

  • Piotrek Ziobro

    Uwielbiam piece I napewno bd tu zagladal czesto , znam wiele przepisow ale zawsze cos mozna podpatrzec . Zapraszam do mnie wdobrym-stylu.blogspot.com