Jedno słowo, które nigdy się nie zestarzeje

Kto myśli, że współczesne dzieciaki, a tym bardziej żyjący zupełnie inaczej niż ich rodzice i dziadkowie dorośli nie potrzebują czegoś takiego, jak patriotyzm, jest w dużym błędzie.

Zawsze w okolicach 11 listopada wraca ten temat. Czym jest dla ciebie patriotyzm? – pytają dziennikarze przypadkowych ludzi. Czy współczesna młodzież to patrioci? Co to w ogóle oznacza? Toczą się dyskusje, które moim zdaniem w dzisiejszych czasach nie oddają sedna sprawy. Bo co sądzić o pytaniu: Czy oddałbyś/oddałabyś życie za ojczyznę? Przyznajcie, w dzisiejszych czasach – w roku 2017 – nawet przytaknięcie to pusta deklaracja.

Dla współczesnego młodego pokolenia nawet hasło „Bóg, honor, ojczyzna”, tak piękne i górnolotne, nie ma większego znaczenia. Coraz mniej osób uczestniczy w mszach świętych, młodzi mają w nosie Dziesięć Przykazań, honor to dla nich tylko słowo na literę „h”, a ojczyzna… Wielu ma ją w nosie, żyjąc kosmopolitycznie to tu, to tam, często zmieniając miejsca zamieszkania poza granicami PL i nawet nie przyznając się, że są z Polski. Osobiście znam takich ludzi.

A jednak patriotyzm rozumiany jako właściwa postawa obywatelska jest bardzo ważny. Nie jest mi wszystko jedno, bo ziemia, po której chodzę, to ojcowizna – żyli na niej moi krewni, żyją najbliższe osoby. Walczyli o to, żebym mogła mieszkać w wolnym kraju. I teraz miałabym mieć to w nosie, wyprzeć się tego?

Patriotyzm oznacza dla mnie, że:

• Nie wstydzę się, że jestem Polką. Przeciwnie – jestem z tego dumna; gdy jestem za granicą, śmiało mówię: „I come from Poland”. Gdy miałam 20 lat, dorabiałam sobie w wakacje w Anglii. Jedna z moich zleceniodawczyń, Andrea powiedziała, że super mówię po angielsku i że jest dla mnie pełna podziwu. Ależ wtedy byłam z siebie zadowolona! Chciałam, żeby dobrze myślała o Polakach. Do dziś, gdy wyjeżdżam za granicę, swoim zachowaniem próbuję odczarować stereotyp głośnego, pijanego Polaka.

• Czytam polską literaturę. Obecnie „Czarownicę” radomianki Anny Litwinek. Wcześniej – „Króla” Szczepana Twardocha. Zauważyłam, że czytanie polskich autorów (zazwyczaj) sprawia mi większą przyjemność niż autorów zagranicznych.

• Uczestniczę w głosowaniach. Owszem, bardzo często mam dylemat, kogo poprzeć w wyborach. Staram się głosować na ludzi, nie na partię, przynajmniej w pierwszej turze. Bywa, że popieram kandydatów z dolnej stawki, jeśli czymś mi zaimponowali, choć często słyszę, że to „marnowanie głosu”. Moim zdaniem głos oddany w demokratycznych wyborach nigdy nie jest zmarnowany. Już lepiej wrzucić do urny pustą kartę albo napisać na niej: NIE MAM NA KOGO GŁOSOWAĆ, niż olać i dzień wyborów spędzić na zakupach.

• Orientuję się w bieżącej sytuacji w Polsce i na świecie. Obchodzi mnie, co dzieje się w moim kraju. Przyznam, że przez długi czas mówiłam, że „polityka mnie nie interesuje”. Dziś wiem, że to nie tak. Jeśli interesuje cię twój kraj, to polityka również.

• Myślę KRYTYCZNIE o sytuacji w mojej ojczyźnie. Analizuję, śledzę media prawicowe i lewicowe, wyciągam średnią dla siebie. Staram się nie ulegać propagandzie ani mediów przychylnych rządzącym ani krytykujących każdą ich decyzję. Gdy podchodzą do mnie na ulicy i chcą, żebym złożyła podpis pod jakimś projektem, najpierw pytam, pod czym dokładnie się podpisuję. Choć bywa, że nie mówi mi się całej prawdy, o czym napisałam tutaj.

W ogóle dla mnie myślenie krytyczne jest sprawą bardzo ważną i w zasadzie fundamentalną, jeśli chodzi o patriotyzm. Spotkałam się z opinią, że „patriota ma wyprany mózg”. Tyle że ślepe klepanie tego, co się przeczyta w jakiejś gazecie czy obejrzy w serwisie informacyjnym wybranego kanału tv, z patriotyzmem nie ma nic wspólnego. Patriota myśli krytycznie, bo zależy mu na ojczyźnie. Nie ulega tłumom. Zanim pójdzie strajkować czy protestować, upewni się dwa razy, że wie, o co chodzi!

• Szanuję przyrodę w moim kraju. Popieram ekologów sprzeciwiających się wycince drzew w Puszczy Białowieskiej! Finansowo wspieram polski oddział WWF. Nigdy nie poprę żadnego projektu, który pozwala na zabijanie żyjących na wolności zwierząt (patrz: myśliwi). NIGDY NIE ZOSTAWIAM ŚMIECI W LESIE.

• Płacę podatki – choć oczywiście nie robię tego z radością, myśląc, że właśnie spełniam swój obywatelski obowiązek ;-). Ale płacę i do pazernych bogaczy, np. tych z „Paradise Papers”, których opisało Międzynarodowego Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych, mam jedno przesłanie: niech was cholera! Tak, to dotyczy również ciebie, Bono. Pazerność ludzka naprawdę nie zna granic. I na co wam te wszystkie pieniądze? Do grobu ich nie zabierzecie.

• Nie opowiadam takich rzeczy jak Andrzej Chyra, skądinąd znakomity i lubiany przeze mnie aktor. Podczas Festiwalu Filmowego w Gdyni powiedział: „Ja nawet nie mówię, że jestem Polakiem, bo mnie to w ogóle nie interesuje. To nie jest dla mnie takie definiowanie, czy nazywanie siebie… W takim zestawie bycia Polakiem ja się nie mieszczę”. Że co?

Później tłumaczył, że jego słowa wyrwano z kontekstu, a swoją wypowiedzią chciał wyrazić sprzeciw wobec współczesnej polskiej zaściankowości: „Sporo podróżuję, rozmawiam z ludźmi. Wymyśliłem na potrzebę rozmów z nimi, że jakąś formą wyrażenia mojej niezgody na to, co się dzieje w Polsce, będzie właśnie mówienie, że jestem z Polski zamiast przyznawanie się do bycia Polakiem. W obecnej sytuacji wolę być Europejczykiem niż zaściankowym, zakompleksionym Polakiem”.

Ja tego w ogóle kupuję. Nieważne, jaki byłby kontekst, nigdy nie powiedziałabym: „Ja nawet nie mówię, że jestem Polką, bo mnie to w ogóle nie interesuje”. Nigdy nie wypowiedziałabym się drwiąco o swoim pochodzeniu! Od osób takich jak pan Chyra, ambasadorów Polski w świecie, oczekiwałabym liczenia się ze słowami. Cierpliwego tłumaczenia, co dzieje się w naszym kraju i z czym oraz dlaczego się nie zgadza. Pobudzania dyskusji, a nie utrwalania niekorzystnego przekazu, że Polska cofa się do czasów średniowiecza.

• Chętnie zwiedzam swój kraj. Bardzo lubimy wyjeżdżać za granicę, chociażby dlatego, że w krajach śródziemnomorskich mamy gwarancję pogody i kochamy uprawiać turystykę kulinarną 😉 (Rafał napisał o tym tekst: 10 powodów, dla których pokochałem kraje śródziemnomorskie). Ale równie chętnie wybieramy się na wycieczki po kraju oraz po naszym regionie.

• Jestem lokalną patriotką. Akcję dwóch moich książek umieściłam w Radomiu, bo chciałam zerwać z krzywdzącym stereotypem na temat mojego rodzinnego miasta. W ogóle bardzo się denerwuję, gdy o Radomiu źle się mówi w mediach ogólnopolskich. Och, gdybym tylko miała większą siłę przebicia… 😉 Na szczęście niektórzy mają. Jak pochodzący z Radomia popularny aktor Paweł Domagała, który bronił Radomia u szydzącego z naszego miasta Kuby Wojewódzkiego.

• Szanuję symbole narodowe. Nie wywiesiłabym brudnej flagi, nigdy nie zrobiłabym czegoś takiego jak wspomniany wyżej Kuba Wojewódzki – pamiętacie jego akcję z flagą i kupą? To było obrzydliwe i całkowicie niepotrzebne. Nie wiem, co tym ludziom przychodzi czasem do głowy.

• Nie zachłystuję się zagranicą. Wiem, które sklepy z ciuchami są polskie, a które nie – ma to dla mnie pewne znaczenie, gdy robię zakupy. Chętnie czytam o polskich firmach, markach, biznesach. Cieszą mnie sukcesy Polaków.

• Absolutnie ubóstwiam język polski. Nie cierpię, gdy Polacy kaleczą własny język (zwłaszcza politycy!). Mówią „włanczać” albo „wziąść”. Zaśmiecają go anglicyzmami, co mają na sumieniu szczególnie osoby pracujące w korporacjach i posługujące się językiem branżowym. Nie, to wcale nie jest fajne, bo ludzie spoza branży nie rozumieją, o co wam chodzi. Przynajmniej ja nie rozumiem. Myślę, że moja miłość do polskiego to główny powód, dla którego trudno byłoby mi sobie wyobrazić siebie żyjącą na emigracji, mimo że płynnie mówię po angielsku.

Przyznaję, jestem wielce zasmucona tym, co dziś dzieje się w moim kraju. Tymi podziałami na gorszych i lepszych Polaków. Brakiem szacunku do człowieka o odmiennych poglądach. Mam dość ludzi, którzy utopiliby drugiego człowieka w łyżce wody. Podkreślam, że nie chodzi mi o żadną konkretną opcję polityczną, bo wszyscy są sobie równi. Czasem sprzeczam się z tatą, bo ma on zupełnie inne niż ja poglądy. Obrażamy się na siebie, potem godzimy, znowu dyskutujemy. Można też inaczej. Można nie poruszać w gronie krewnych czy przyjaciół trudnych tematów. Można stwierdzić, że bieżące sprawy, konstytucja, zmiana prawa nas nie interesują.

Pod koniec 2016 roku, gdy trwał spór o Trybunał Konstytucyjny, z sondażu panelu Ariadna dla „Dziennika Gazety Prawnej” wynikło, że większości Polaków ten spór w zasadzie… nie obchodził. Dla co trzeciego pytanego była to sprawa nieistotna. Czy to znaczy, że mamy kraj nie-patriotów?

Nie wiem. Odpowiem za siebie. Dopóty mnie to wszystko obchodzi, dopóki czuję się patriotką.

Ewa

fot. Sylwia Bartyzel on Unsplash

2

  • Chciałbym prosić, żebyś rozwinęła jedną myśl. Napisałaś mianowicie: „Nie wstydzę się, że jestem Polką. Przeciwnie – jestem z tego dumna”.

    Gdzie widzisz tu powód do dumy? Ty jesteś Polką, inna kobieta jest, dajmy na to, Czeszką, a z kolei jakiś facet Chińczykiem. Czy sama narodowość to już powód do dumy? Chyba nie.

    A skoro nie, to powodem tym jest chyba konkretna narodowość. W tym miejscu rodzi się, jak dla mnie, pytanie, czemu akurat ta polska miałaby być powodem do dumy?

    Żeby była jasność: nie twierdzę, że nim nie jest. Po prostu pytam: jeśli jest, to dlaczego?

    • Ewa PN

      Dzień dobry. Nie widzę sprzeczności ani w moim stwierdzeniu „Jestem dumna z tego, że jestem Polką”, ani w stwierdzeniu Czeszki, że jest dumna z bycia Czeszką 🙂 Oceniam ze swojego punktu widzenia. Jestem dumna z tego, że pochodzę z nowoczesnego, pięknego kraju o bogatej historii.

  • Świetny post, dający do myślenia nie tylko młodzieży ale również i starszym osobom. Czytałam jak zaczarowana.. Pozdrawiam, poulciak

  • Patriotyzm – jak ciężko zdefiniować teraz to pojęcie. Dla mnie patriotyzm ma podobny wydźwięk jak u Ciebie. Szczególnie, gdy spędziłam 5 miesięcy brakowało mi naszego kraju. I mówię tu teraz o najbardziej prozaicznych rzeczach – kwaśnej śmietany, pierogów, kiełbasy śląskiej. Bo patriotyzm, to chyba nie tylko piękne, górnolotne rzeczy, ale też te malutkie, z pozoru błahe, które składają się na miłość do naszego kraju.

  • Jula Kotter

    Przepraszam, jeśli to nie stosownie, ale chciałabym powiedzieć co nie co na temat tego jak fenomenalnie piszesz, a nie na sam temat postu. Bardzo podoba mi się Twój styl pisania, czytam to z taką lekkością. W świecie blogerów nieczęsto się to zdarza. Pozdrawiam cieplutko 🙂

    • Rafał Natorski

      Zapraszamy zatem do lektury książek Ewy. Tam to dopiero jest pisanie 🙂