Ewa przepytuje… Kasię Triantafelo

Tym razem odpowiedzi na mój kwestionariusz dotarły do mnie z… Bali. Mieszka tam i pracuje Kasia Triantafelo, która porzuciła Kraków, żeby żyć w Ubud nazywanym najpiękniejszym miasteczkiem w całej Indonezji.

Pierwszy raz o Kasi Triantafelo przeczytałam w magazynie „IT Girls”, dodatku do „Wysokich Obcasów” (maj 2017). Artykuł napisany przez Monikę Redzisz nazywał się „Cyfrowe nomadki”. Opisano w nim historie kobiet, które postanowiły opuścić Polskę i pracować za granicą. Zdecydowały się na to, ponieważ mają taką pracę, że to, co robią, mogą robić w każdym miejscu na świecie.

„Byłam taką typową Polką, która zaczynała dzień od narzekania na pogodę. Na Bali nie pamiętam, kiedy narzekałam. Do Krakowa wróciłam tylko po to, żeby sprzedać mieszkanie i pozbyć się kredytu” – opowiada Kasia Triantafelo w tym artykule jako pierwsza z opisywanych kobiet. Zanim wyjechała, była specjalistą od komunikacji i marketingu m.in. Szlachetnej Paczki. Potem nawiązała współpracę z działającą na Bali organizacją pozarządową „Kopernik”, która pomaga potrzebującym w Azji. W końcu trafiła do Hubud, pierwszego coworkingu na Bali. Teraz pracuje tam jako business developer manager. Nazywają ją „secret weapon” – tajną bronią.

Hubud to miejsce, gdzie każdy może wynająć dla siebie biurko z wi-fi. Kasia na Bali jest od ponad czterech lat. „Budzę się rano i pierwsze, co widzę, to zieleń. Ta zieleń powoduje, że od razu chce mi się wstać, tryskam energią. Tuż obok naszego ogrodu jest dżungla; małpy psotnice ciągle nam coś kradną. Za rogiem są pola ryżowe, na horyzoncie widać wulkan” – opowiada w przywołanym artykule. Na Bali przygarnęła psa imieniem Mamu, o którym pisze, że ma „najpiękniejsze uszy na całym świecie”.

Praca zdalna to przyszłość. Nie wyobrażam sobie już teraz pracy w firmie, która nie pozwala mi na pracę zdalną – czy to z domu, czy z drugiego końca świata. Siedzieć przy jednym biurku przez cały rok? Po co, jeśli są setki technologii, które umożliwiają pracę online. Ja 40 proc. mojego czasu spędzam poza Bali. Podróżuję po Azji, odwiedzam Polskę – nie przerywając pracy. (…) Bycie cyfrowym nomadą jest piękne” – mówi Kasia w rozmowie z „IT Girls”.

Byłam tą opowieścią tak poruszona, że… od razu nawiązałam z Kasią kontakt. Odpisała błyskawicznie. Dała wskazówki odnośnie życia na Bali z dziećmi, kosztów utrzymania itp. Taki bowiem szalony pomysł zakiełkował mi w głowie – w końcu my też naszą pracę możemy wykonywać wszędzie, byleby mieć dostęp do internetu. Koncepcja na razie upadła. Kasia Triantafelo jest natomiast tą osobą, która na marzeniach nie poprzestaje. Ona te marzenia realizuje. Nawet jeśli jest to pragnienie osiedlenia się na Bali.

Ewa przepytuje… Kasię Triantafelo

1. To, co robię, jest dla mnie ważne, bo…

inspiruje innych, motywuje do zmiany, daje mi satysfakcję, zmienia świat na lepsze.

2. To, co robię, jest ważne dla innych, bo…

udowadnia, że do spełnienia marzeń nie trzeba wiele więcej jak silnej woli i wytrwałości.

3. Najbardziej czuję się kobietą, gdy…

pracuję z mądrymi mężczyznami, którzy traktuję mnie jak równego siebie partnera.

4. Nie jestem gorsza od żadnego mężczyzny, bo…

nie. Po prostu. Nie mam potrzeby tłumaczenia, dlaczego jestem gorsza czy lepsza od żadnego mężczyzny.

5. Nie umiem żyć bez…

wyzwań.

6. Za 10 lat…

nie wiem, co będzie za 10 lat. Nie wiem, co będzie jutro. Może wybuchnie Mt Agung (czynny stratowulkan na Bali), a może nie.

7. Miłość…

jest jednym ze składników szczęścia.

8. Polska…

wracam do niej myślami. Nie wiem, czy i kiedy wrócę fizycznie.

9. Nie ma dla mnie znaczenia…

czy pada deszcz, czy świeci słońce. Staram się zawsze uśmiechać :-).

10. Jestem szczęśliwa, gdy…

poznaję ludzi, ich historie. Kiedy ciągle się uczę. Kiedy nie stoję w miejscu.

Warto odwiedzić: Hubud, Bali’s First Coworking Space.

fot. archiwum prywatne

 

 

 

 

 

 

 

5