Dzięki, Anju!

Anja Rubik robi wielką rzecz: zaczyna głośno mówić o seksie, antykoncepcji, chorobach wenerycznych. Wielką, bo w 2017 roku jesteśmy krajem, w którym wiedza na te tematy wśród młodych jest praktycznie zerowa.

Za pierwszy dowód niech posłużą raporty cyklicznie publikowane przez Grupę Edukatorów Seksualnych przy Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny „Ponton”. Wystarczy zajrzeć do jednego z nich – choćby do raportu z „Wakacyjnego Telefonu Zaufania 2015”, by włos zjeżył się na głowie.

„Miesiączka spóźnia mi się trzy tygodnie. Nigdy nie uprawiałam seksu, jednak nieraz się masturbowałam. Pobolewa mnie podbrzusze, a jak czytałam na internecie to jest objaw ciąży. Czy mogę być w ciąży?”

„Czy mogę uprawiać seks z dorosłą osobą? Mam 14 lat, a mój chłopak 31… No i ten
pierwszy raz… Mam za sobą. Czy grozi mu jakaś kara?”.

„Mam problem z onanizowaniem się, jestem ze wsi i nie mam z kim o tym porozmawiać. Obawiam się, że coś mi się stanie, że to coś złego”.

„Co to jest łechtaczka?”.

„Czy podczas stosunku mężczyzna wprowadza penisa do macicy?”.

„Czy po stosunku przerywanym należy zażyć tabletkę po?”.

„Mam 19 lat i nigdy nie miałam zbliżenia z partnerem. (…) Często wyjeżdżamy gdzieś razem i boję się, że gdy śpimy razem w łóżku, przytulamy się, to czy mogę zajść w ciążę. Obawiam się, że jego sperma może jakoś przypadkiem dostać się w okolice warg sromowych. Zawsze śpię w bieliźnie i piżamie (krótkie spodenki). A on w bokserkach. Czy jest to możliwe? Bardzo się stresuję i proszę o odpowiedź”.

„W jaki sposób mam powiedzieć mojemu chłopakowi NIE… Gdy nie chcę seksu…???”.

„Dziewczyna nie chce zrobić mi laski, jak ją namówić?”.

W 2014 roku do ekspertów Wakacyjnego Telefonu Zaufania młodzi zgłaszali się z jeszcze bardziej szokującymi pytaniami.

„Proszę mi odpowiedzieć, czy jeśli korzystałam z łazienki po swoim koledze, czy jest jakakolwiek, nawet minimalna szansa, że mogłabym w ten sposób zajść w ciążę?”.

„Mam 16 lat i chcę za pytać, czy to normalne, że w moim miejscu intymnym rosną włosy, na filmie w Internecie widziałam, że kobiety nie są tak owłosione. Wstydzę się tego”.

„Mam 17 lat, sama nie mogę iść do ginekologa, a mam dziwne objawy. Ból w pochwie i szczypanie. Czy powinnam iść do lekarza, czy są jakieś domowe sposoby?”.

To tylko niektóre z dylematów polskich nastolatków.

Ginekolog nie dentysta – nie jest potrzebny

Z raportów Grupy Edukatorów Seksualnych „Ponton” i ze statystyk, na które się powołują, wynika niezbicie, że młodzi Polacy w kwestiach seksualności, a nawet anatomii człowieka mają ogromne luki w wiedzy! Ale skąd mają ją czerpać, skoro przykład powinien iść z góry, a góra najwyraźniej nie widzi potrzeby edukowania młodzieży w tym zakresie?

Dorastających Polaków w świat seksualności miał wprowadzić przedmiot o wdzięcznej nazwie „wychowanie do życia w rodzinie”. Teoretycznie, bo podręczniki zredagowane przez Teresę Król, a zaakceptowane przez Ministerstwo Edukacji Narodowej nawet nie tyle rozczarowują, co wprost szokują. Pełne są krzywdzących stereotypów, pomijają trudne tematy, a nawet przedstawiają fałszywe poglądy. Kilka cytatów:

„Dziewczyna powinna zdawać sobie sprawę, że więcej niż chłopiec płaci za nietrafny wybór bo nie ma równości w naturze. On jest dawcą życia siewcą, natomiast jej ciało glebą, w której wzrastało nowe życie. Postawa chłopców, którzy stają się ojcami, bywa różna”.
(Wędrując ku dorosłości. Wychowanie do życia w rodzinie dla uczniów klas I–III gimnazjum, red. Teresa Król)

„Zanim spotkasz wybrankę swojego serca… I tak jeśli zdecydujesz się pomóc koleżance w geometrii, zdobądź się na cierpliwość i wyrozumiałość, choć może Cię irytuje, że tak wolno myśli albo czegoś nie pamięta.”
(Wędrując ku dorosłości. Wychowanie do życia w rodzinie dla uczniów klas I–III gimnazjum, red. Teresa Król)

„Zamiast dezodorantów wielu specjalistów doradza raczej stosowanie ziół”.
(Wędrując ku dorosłości. Wychowanie do życia w rodzinie dla uczniów klas V–VI szkoły podstawowej, red. Teresa Król).

„Skuteczność [prezerwatyw] w zapobieganiu ciąży: niezbyt wysoka, z powodu częstych wad technicznych (nieszczelność, pękanie)”.
(Wędrując ku dorosłości. Wychowanie do życia w rodzinie dla uczniów klas I–III gimnazjum, red. Teresa Król).

„W grupie osób stosujących NPR [naturalne metody planowania rodziny] zdecydowanie niższy jest wskaźnik rozpadu związków”.
(Wędrując ku dorosłości. Wychowanie do życia w rodzinie dla uczniów szkół ponadgimnazjalnych, red. Teresa Król).

„Wiadomo jednak, że nie chodzi tu tylko o mały fałd błony dziewiczej, ale o coś więcej. To coś to integralność osoby ludzkiej. Integralny znaczy związany z całością; to dziewczyna, która ‘nie rozmienia się na drobne’. Ona należy do siebie i całą siebie ofiaruje temu jednemu, ukochanemu na całe życie. On również – całego siebie dla niej”.
(Wędrując ku dorosłości. Wychowanie do życia w rodzinie dla uczniów klas I–III gimnazjum, red. Teresa Król)

„Stosowanie środków antykoncepcyjnych jest uzależnieniem losu swego i dziecka od techniki i farmacji”.
(Wędrując ku dorosłości. Wychowanie do życia w rodzinie dla uczniów klas I–III gimnazjum, red. Teresa Król)

„Pytanie o warunki podjęcia współżycia seksualnego unaoczniło, że najwyższą akceptację seksu pozamałżeńskiego wykazali uczniowie najsłabiej uczący się, a najmniejszą osoby wierzące”.
(Wędrując ku dorosłości. Wychowanie do życia w rodzinie dla uczniów klas I–III gimnazjum, red. Teresa Król)

„Pigułki dnia następnego, czyli tzw. antykoncepcja awaryjna – ze względu na mechanizm działania zostaną one omówione w dziale dotyczącym środków wczesnoporonnych”.
(Wędrując ku dorosłości. Wychowanie do życia w rodzinie dla uczniów klas I–III gimnazjum, red. Teresa Król)

„Nie zaleca się natomiast stosowania tamponów – młode dziewczęta są bardziej od dorosłych kobiet podatne na infekcje dróg rodnych, a tampony temu sprzyjają. Lepiej więc z nich zrezygnować lub pozostawić ich stosowanie na wyjątkową okazję”.
(Wędrując ku dorosłości. Wychowanie do życia w rodzinie dla uczniów klas I–III gimnazjum, red. Teresa Król)

„Ginekolog to nie dentysta – regularne kontrole w Waszym wieku nie są konieczne”.
(Wędrując ku dorosłości. Wychowanie do życia w rodzinie dla uczniów klas V–VI szkoły podstawowej, red. Teresa Król)

Skąd te ciąże nastolatek?

Już w 2015 roku eksperci „Pontonu” alarmowali, że podręczniki WDŻ zaprzeczają faktom, są przestarzałe i szerzą stereotypy, a także bagatelizują tematykę profilaktyki zdrowotnej. W odpowiedzi Ministerstwo Edukacji Narodowej, w komentarzu przesłanym do Polskiej Agencji Prasowej, stwierdziło, że podstawa programowa WDŻ „jest skonstruowana w sposób naukowy, pozbawiony narracji światopoglądowej”.

To kłamstwo. W podręcznikach zredagowanych przez Teresę Król to właśnie światopogląd wybija się na pierwszy plan – i jest to światopogląd oparty na patriarchacie, traktujący młode kobiety niczym głupiutkie dziewczynki pozbawione wolnej woli i mózgu, których jedynym życiowym celem i pragnienie jest wyjście za mąż i wychowanie dzieci. Mało tego. Zdania typu „ginekolog to nie dentysta – regularne kontrole nie są konieczne” są krzywdzące i z pewnością przynoszą więcej szkody niż pożytku.

W kraju, w którym aborcja na życzenie jest nielegalna, rzetelna, dostosowana do współczesności edukacja seksualna powinna być podstawą nauczania!

Brak porządnej, wolnej od stereotypów wiedzy, również na trudne tematy, przekazywany młodym ludziom jak dorosłym, a nie gówniarzom, bez wątpienia wpłynąłby m.in. na zmniejszenie liczby młodocianych ciąż.

W publikacji „Urodzenia nastolatek” Piotra Szukalskiego z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Łódzkiego (Demografia i Gerontologia Społeczna – Biuletyn Informacyjny 201 6, Nr 6) można przeczytać: „Niepokojące jest to, iż choć w trakcie analizowanego czterdziestopięciolecia bardzo wyraźnie zmniejszyła się liczba urodzeń wśród ogółu nastoletnich matek (pomiędzy rokiem 1970 a 2015 spadek o 76,3% – z 50,7 tys. na 12,0 tys.), skala spadku jest znacznie mniejsza w przypadku matek bardzo młodych, mających nie więcej niż 16 lat. W tym przypadku liczba urodzeń zmniejszyła się jedynie z 1,7 tys. do 1,0 tys. a zatem jedynie o 41%. Co więcej, ostatnia dekada przyniosła znaczne wahania liczby urodzeń nastolatek, w tym pod koniec pierwszego dziesięciolecia XXI wieku kilkuletni i znaczący ich wzrost”.

W średniowieczu było lepiej!

Nieprawda, że młodym taki przedmiot jak WDŻ nie jest do niczego potrzebny, bo mają internet. Przypomnę dwa cytaty z początku tego tekstu:

„Miesiączka spóźnia mi się trzy tygodnie. Nigdy nie uprawiałam seksu, jednak nieraz się masturbowałam. Pobolewa mnie podbrzusze, a jak czytałam na internecie to jest objaw ciąży. Czy mogę być w ciąży?”

„Mam 16 lat i chcę za pytać, czy to normalne, że w moim miejscu intymnym rosną włosy, na filmie w Internecie widziałam, że kobiety nie są tak owłosione. Wstydzę się tego”.

Internet może być bardzo szkodliwy, jeśli młodzi edukację seksualną zaczną od zaglądania np. na strony pornograficzne. A to, co wpisywane jest w wyszukiwarkę Google, smuci i jednocześnie przeraża. „Czy można zajść w ciążę w wannie?”, „Czy masturbacja to grzech?”, „Czy masturbacja przyśpiesza okres?”, „Czy orgazm bez stosunku to grzech?” – itd. Czym jest większość tych pytań, jeśli nie kompletnym brakiem wiedzy skonfrontowanym ze stereotypowym światopoglądem?

O zacofanej i kłamliwej edukacji seksualnej mówi się, że to średniowiecze. Cóż, okazuje się, że seks w średniowieczu nie był wcale takim tabu, jakim jest dzisiaj. Dla przykładu: powszechną praktyką było korzystanie z domów publicznych, które znajdowały się nie tylko w dużych miastach, ale również w niewielkich miejscowościach. Na wsiach usługi świadczyły prostytutki nazywane „przypłotnicami”. Mało tego, z seksu oficjalnie korzystali nawet duchowni. Z zachowanych z tamtych czasów obrazów wynika, że nagość nie była tabu. Cofamy się więc w rozwoju, a średniowiecze przy współczesnej edukacji seksualnej w Polsce jest szczytem seksualnego renesansu!

Dziś młodych traktuje się jak idiotów. Masturbacja, choroby weneryczne, nowotwory narządów płciowych, orientacje seksualne to tematy pomijane. Na lekcjach WDŻ nacisk kładzie się na miłość i rodzinę. To wspaniale, ale jednak stanowczo za mało.

Człowiekiem jestem od chwili poczęcia

Na stronie www.wdz.edu.pl dostępne są programy nauczania. W jednym z nich skierowanym do nauczycieli uczniów klasy 7 szkoły podstawowej (z roku 2017) pod redakcją Teresy Król w rozdziale III – „Seksualność człowieka” zakłada się, że uczeń między innymi:

– określa pojęcia związane z seksualnością: męskość, kobiecość, komplementarność, miłość, wartość, małżeństwo, rodzicielstwo, odpowiedzialność;
– określa główne funkcje płciowości, takie jak: wyrażanie miłości, budowanie więzi i rodzicielstwo, a także wzajemna pomoc i uzupełnianie, integralna i komplementarna współpraca płci;
– charakteryzuje związek istniejący pomiędzy aktywnością seksualną a miłością i odpowiedzialnością; wyjaśnia, na czym polega odpowiedzialność mężczyzny i kobiety za sferę seksualną i prokreację;
– potrafi wymienić argumenty biomedyczne, psychologiczne, społeczne i moralne za inicjacją seksualną w małżeństwie.

Brzmi to piękne i nie bagatelizuję tego, bo jest to ważne, ale po rozdziale „Seksualność człowieka” oczekuję dużo więcej!

Wydawnictwo Rubikon, które publikuje podręczniki WDŻ, umieściło na tej stronie również konspekty do pobrania. Wśród nich – „Człowiekiem jestem od chwili poczęcia” (oprac. Maria Kołodziejczyk). Jako pracę indywidualną autorką opracowania proponuje następujące zadanie: „Uczniowie z karteczek leżących na stolikach wycinają dwa serduszka: czerwone i żółte – jedno to serce mamy, drugie taty. Następnie na polecenie nauczyciela sklejają je w jedno serce, co ma ukazać jedność rodziców, ich scalenie”.

Czy to nie są zbyt infantylne ćwiczenia dla współczesnych uczniów, którzy dorastają szybciej niż ich rodzice i dziadkowie? Badanie „Ryzykowne zachowania Polaków – edycja 2016” wykazało stałe obniżanie się wieku podejmowania pierwszego kontaktu seksualnego. Autorzy raportu podkreślają, że w sposób widoczny wzrosła liczba osób deklarujących pierwsze kontakty seksualne w wieku 15–16 lat. Pierwszy raz mają za sobą już trzynastolatkowie.

Raport wykazał również, że:
– coraz więcej osób deklaruje przypadkowe kontakty seksualne,
– młodzi ludzie coraz otwarciej mówią o seksie, a fakt relacji intymnych między nastolatkami
nie jest ukrywany w grupach środowiskowych,
– na pytanie „czy uważasz, ze kontakty seksualne powinny rozpoczynać się dopiero po zawarciu związku małżeńskiego” blisko 70% odpowiedziało „Nie”,
– niemal 85% nastolatków i 90% studentów ma za sobą oglądanie filmów pornograficznych, przy czym 72% gimnazjalistów i 84% studentów wielokrotnie.

Tymczasem według danych zgromadzonych przez Instytut Badań Seksualnych z 2015 roku w polskich domach o seksie się nie rozmawia. „Nie, nic mi o tym nie wiadomo, by temat był poruszany” – takiej odpowiedzi udzielili rodzice dzieci w wieku 6–17 lat w tematach (m.in.): masturbacja (83% rodziców podało właśnie taką odpowiedź), życie seksualne jako źródło satysfakcji (80%), przebieg stosunku (80%), przebieg aborcji i jego skutki (76%), aborcja w prawie polskim (71%), popęd seksualny (70%), metody zapobiegania ciąży (62%), inicjacja seksualna (62%), ryzykowne zachowania seksualne (58%), choroby przenoszone drogą płciową (57%), pornografia (53%). Wnioski autorów raportu: „Prawie nieobecne w rozmowach rodzinnych, niezależnie od wieku dziecka są tematy związane z masturbacją, traktowaniem życia seksualnego jako źródła satysfakcji, przebiegiem stosunku czy aborcją (…). Generalnie, nawet w zagadnieniach, o których rozmawia się w wielu domach, pozostaje niemały odsetek domów, w których nie porusza się tych tematów z dziećmi, niezależnie od wieku. Podkreślić też należy, że zasadniczo w sprawach seksualności rodzice znacznie więcej uwagi poświęcają rozmowom z córkami niż z synami”.

Rubik: Seks jest bardzo ważny

Anja Rubik chce, żeby te tematy były obecne nie tylko w rozmowach rodzinnych, ale również w przestrzeni publicznej. Dla polskiej supermodelki seks nigdy nie był tabu. Bo dlaczego miałby być? „Seks jest bardzo ważny. To jest kwestia zdrowia. Nieuprawianie seksu jest niezdrowe. No i to jest dobre dla skóry” – powiedziała w jednym z wywiadów. W 2015 roku, jeszcze jako szczęśliwa mężatka, mówiła, że „jest uzależniona od kawy, internetu i seksu”. Dodała również, że „kobiety mają gorsze prawa do seksu. Gdy kobieta jest wyzwolona, ma wielu partnerów, mówi się o niej, że jest puszczalska. A gdy facet ma wiele partnerek, jest playboyem” – stwierdziła w rozmowie z „Elle”.

Złośliwi prawicowcy pewnie zaraz wypomną jej te i inne dotyczące seksu wypowiedzi. Nie zmienia to jednak faktu, że Anja Rubik akcją #SEXEDPL odwala kawał dobrej i potrzebnej roboty. Modelka razem z redakcją „Wysokich Obcasów” rozpoczęła kampanię, do udziału w której zaprosiła znanych Polaków, m.in. Dorotę Masłowską, Monikę Brodkę, Roberta Biedronia, blogerkę Maffashion, Macieja Stuhra, Magdalenę Cielecką czy Radzimira Dębskiego.

W ramach kampanii znani wypowiadają się w krótkich filmach; opowiadają w nich m.in. o masturbacji, antykoncepcji, świadomej zgodzie, rozmowie z dzieckiem na temat seksu, wizytach u ginekologa i regularnych badaniach.

Popieram to, co robi Anja, szczególnie gdy czytam komentarze internautów na jej Facebooku (pisownia oryginalna):

„Ja proponuje pani Rubik, żebyś zabrała wszystkich swoich przyjaciół do Paryża i tam zaczęła uczyć imigrantów wychowania seksualnego i wspierała tam gwałcone kobiety. A Polskie dzieci zostawcie w spokoju. Dziękuję za uwagę i pozdrawiam”.

„A ja nie będę wspierać bo to nie ma sensu ,myślę ze nie zmieni pani podejścia pań ginekolog do młodych dziewczyn , matek takich bliżej 50 do rozmawiania ze swoimi córkami na temat seksu ,a po za tym to ze skonczylam 16 lat nie znaczy ze będę od razu leciec po tabletki antykoncepcyjne , bo najpierw pomozcie młodym dziewczynom nauczyc się kochać i zrozumieć czym jest miłość a nie mówić sformulowania ze seks=miłość ,bo wcale nie jest ,jest ważny nie najważniejszy .Pozdrawiam miłego dnia”.

„Bardzo ją lubiłem aż do tej pory, co to ma być?? Po cholere komu edukacja seksualna, nic mądrzejszego nie wpadło jej do glowy?? Puści ludzi SORRY”.

„Dlaczego o seksie ma uczyc, ktos, kto nie umie zbudowac trwałej relacji?”.

„Żenujące, ma Pani możliwości, aby zrobić coś dobrego dla świata i ludzi i wybiera kampanię o seksie? Zajebiście ambitne, gratuluję pomysłu”.

„Oj ci celebryci bez szokowania nie ma stawiania. Wiem że robią to tylko dla kasy, bardzo sprytnie. 🙂 Całe szczęście że ta głupia moda już powoli mija”.

Na szczęście są też tacy, którzy rozumieją, że Anja wcale nie zachęca nastolatków do uprawiania przygodnego seksu i że nie będzie rozdawała na polskich ulicach środków antykoncepcyjnych.

Nie chodzi o to, aby oddzielać seks od miłości. Chodzi o to, żeby młody człowiek nie czerpał przypadkowej wiedzy z internetu, tylko wyposażony w rzetelną wiedzę był gotowy wkroczyć w dorosłość.

Jeden z komentarzy: „To jest mega fajne, że to robisz, że Ci się chciało. Wstyd mi za to, że takie proste rzeczy trzeba pokazywać i mówić o nich zaczynając kampanię tego typu. Powinno się to robić w domu i szkole. Fajnie, że jesteś. Dzięki”.

Anju, dzięki!

Ewa

fot. materiały prasowe pobrane z internetu

1

  • I bardzo dobrze, że o tym zaczyna się w Polsce mówić. To prawda, mamy w temacie seksu przestarzałą edukację. Nie wiem, czy widzieliście/oglądaliście angielski program Edukacja Seksualna (The Sex Education Show TV), ale jest doskonały – bez żadnych ogródek uświadamiają młodzież w temacie seksu, masturbacji, dojrzewania płciowego, chorób wenerycznych itp. Powinni to „show” przedstawiać w naszych szkołach, o ile wyjdziemy ze myślenia o tym temacie jako tabu. 😉

  • Angelika Stefanowska

    Bardzo fajna i warta uwagi kampania. Śledzę ja od początku i czekam na wszystkie filmiki. Niestety edukacja na temat sexu jest na bardzo niskim poziomie.

  • Aleksandra Odziemkowska

    Edukacja wśród aktualnych dzieci i nastolatków zaprocentuje za chwilę i w przyszłości ale nadal niestety pozostaje niewiedza wśród osób dorosłych i ich rodziców, którzy udają że temat seksu nie istnieje. Często sami mało wiedzą w tym obszarze a ich dzieci też nie były planowane. Braki w edukacji polskiego społeczeństwa są ogromne i czasem rozmawiając z dorosłymi kobietami jestem zaskoczona że podstawowe tematy są im obce.

  • Anastazja Chmiel

    Jestem jeszcze nastolatką i szczerze wśród rówieśników nie spotkałam się jeszcze z żadną podobną niewiedzą przytoczoną przez Ciebie, chociaż wiem, że takie przypadki się zdarzają, lecz sądzę, że są to raczej wyjątki. Za to seks wśród coraz młodszych ludzi jest bardzo popularny, wystarczy wejść na jakąś grupę na Facebooku i można się wszystkiego dowiedzieć. Ja jestem od 4 lat z moim chłopakiem i pomimo to, że się bardzo kochamy to uważam, że na seks jeszcze przyjdzie czas. A sama akcja organizowana przez Anję jest naprawdę świetna! Pozdrawiam!

  • Mnie przeraża ta niewiedza. W szkole nie dowiedziałam się nic, na szczęście moja mama wiedziała, co trzeba mi przekazać. Aż ręce opadają, gdy czyta się takie pytania (podstawy). Akcję obserwuję i wspieram.

  • Pamiętam ten podręcznik:D Do tego nauczycielką była pani od religii albo jakaś zagorzała działaczka ruchu pro life… Do tego Niemy Krzyk i jeszcze jeden film w podobnym guście zamiast edukacji seksualnej. Na szczęście miałam już wtedy internet. Popieram akcje!

  • Obserwuję Anję od dłuższego czasu i każdy filmik z tej akcji jest bardzo trafiony. Moja koleżanka urodziła dziecko w wieku piętnastu lat, większość moich rówieśniczek ma dzieci. Myślę, że takie akcje są bardzo potrzebne, trzeba młodych ludzi uświadamiać.

  • To co zrobiła Anja jest wspaniałe. Otworzy to oczy wielu ludziom 🙂