5 rad dla początkujących pisarzy

Pisania podobno można się nauczyć, choć przyda się też odrobina talentu. Bardzo praktyczne rady dotyczące konstruowania powieści wpadają na moją skrzynkę mailową za sprawą newslettera renomowanej brytyjskiej agencji literackiej Curtis Brown. Jeśli przejawiasz ambicje literackie, weź je sobie do serca.

Nigdy się nie poddawaj

Banał? Tak, oczywiście, ale warto sobie o tym regularnie przypominać. Droga do literackiego sukcesu jest długa i wyboista. Oczywiście zdarzają się debiuty jak marzenie – ktoś wysyła pierwszą książkę do wydawnictwa, dostaje pozytywną odpowiedź, drukują ją i zaczyna się szał. Jednak w większości przypadków wygląda to zgoła inaczej: trzeba spotkać się z niejedną odmową, napisać kilka gorszych książek, by wreszcie coś zaskoczyło. Alice Feeney to związana z agencją Curtis Brown autorka międzynarodowego bestsellera „Czasami kłamię”. W wywiadzie przeprowadzonym na potrzeby newslettera wyznała, że nikt nie chciał jej wydać przez 10 lat! „Zaakceptuj fakt, że porażki są częścią twojej ścieżki. Sekret polega na tym, by nigdy się nie poddać”.

Pisz mniej, ale częściej

Raczej niż dużo, ale rzadko. Według doświadczonych agentów literackich (swoją drogą to fach w Polsce ciągle niszowy – a szkoda) systematyczność jest kluczem do sukcesu. Przykro mi, ale jeśli masz słomiany zapał, od razu sobie odpuść. Lepiej pisać mniej, nawet po parę zdań dziennie, ale regularnie, najlepiej każdego dnia, niż zabierać się do pisania od wielkiego dzwonu, nawet jeśli miałoby wtedy powstać wiele, wiele stron manuskryptu. Zdaniem redaktorów dzięki temu szlifujesz swój warsztat i nie wychodzisz z fabuły. W agencji Curtis Brown pracuje publikująca pod pseudonimem autorka, która od poniedziałku do piątku wychodzi z pracy godzinę później, bo przez ostatnie 60 minut pisze powieść. Nawet jeśli – jak w moim przypadku – na pisanie zostają ci głównie wieczory, jakąś ich część poświęć swojej książce.

Stwórz swoje przyjemne nawyki

Żeby móc utrzymać narzuconą sobie dyscyplinę, o której piszę powyżej, warto pomyśleć o drobiazgach związanych z pisaniem, które umilą pracę twórczą. Wspomniana wcześniej Alice Feeney codziennie o godz. 15 zjada… Kit Kata. Czytałam o pisarzach, którzy do pisania potrzebują hektolitrów zielonej herbaty albo kawy. Remigiusz Mróz każdego dnia musi wybiegać ok. 10 km, żeby z czystym sumieniem móc usiąść przed komputerem. J.K. Rowling pisała w kawiarni swojego kuzyna, podczas gdy jej malutka córeczka spała w wózku. Szczerze mówiąc, ja nie mam żadnego pisarskiego nawyku, ale pomysł z Kit Katem bardzo mi się podoba ;-). Za dnia potrzebuję co najwyżej latte na mleku owsianym, wieczorem kubka zielonej herbaty i… grzecznych dzieci bez względu na porę!

Zacznij akcję tam, gdzie się ona naprawdę zaczyna

Redaktorzy z agencji Curtis Brown radzą, żeby na wstępie postarać się nie zanudzić czytelnika. „Nigdy nie zaczynaj powieści od opisu!”. To samo przeczytałam w „Pamiętniku rzemieślnika” Stephena Kinga. Opisy należy wpleść w akcję i umieścić je dalej. A powieść powinno się rozpocząć tak późno, jak to tylko możliwe. „Nie pisz, że bohater stoi pod drzwiami, w które puka i czeka, aż zostaną otwarte, a potem wchodzi do mieszkania. Niech w tym mieszkaniu już się znajduje” – podpowiadają redaktorzy. Dodają również, że w scenach otwarcia należy unikać klisz, czyli np. bohatera, który budzi się rano na kacu (chyba że za chwilę zostanie zamordowany ;-). W jednym z wywiadów popularna niemiecka autorka kryminałów Nele Neuhaus zwróciła uwagę, że jeśli już na początku podsunie się czytelnikowi jakąś tajemnicę czy coś intrygującego, nie porzuci powieści po paru stronach.

Chłoń wiedzę

To nie tak, że albo rodzisz się z iskrą, albo nie i tylko od niej zależy, czy napiszesz genialną książkę. Owszem, talent ma znaczenie. Ale warsztat można wyszlifować – i każdy redaktor będzie wręcz do tego zachęcał. Najłatwiej nauczyć się tego… pisząc. Nie da rady inaczej. To dlatego według redaktorów z Curtis Brown należy pisać każdego dnia, choćby po trochu: to najlepszy sposób nauki. Im więcej napisanych stron, tym lepiej. Sto stron wyjdzie ci przeciętnych. Sto pierwsza może okazać się wybitna. Częścią nauki pisania jest też czytanie. Musisz czytać i pisać, pisać i czytać – i tak w kółko. Stephen King też o tym mówi: „Pisz przez cztery godzinny dziennie i czytaj przez cztery godziny dziennie”. Redaktorzy z Curtis Brown zachęcają ponadto, by brać udział w warsztatach czy kursach kreatywnego pisania. Tego samego zdania jest Katarzyna Bonda – przeczytasz o tym w jej poradniku „Maszyna do pisania”.

Ewa
fot. David Iskander on Unsplash

2 lipca ukaże się moja czwarta powieść! Tym razem z mężczyzną w roli głównej. Ale nie zabraknie też kobiet stojących przed życiowymi dylematami. Przedsprzedaż już ruszyła na stronie mojego wydawcy. Żeby zamówić książkę, kliknij w okładkę.

1