Szakszuka z warzywami na śniadanie

Prosiliście o ten przepis, więc prośbę spełniam z wielką przyjemnością. Oto moja propozycja na pożywne śniadanie, choć nic nie stoi na przeszkodzie, by zaserwować ten posiłek o każdej innej, dowolnej porze dnia.

Szakszuka pochodzi z Tunezji, w wersji podstawowej przyrządza się ją z cebuli, pomidorów, papryki i ziół oraz jajek. To danie jednogarnkowe – potrzebna jest tylko porządna patelnia. Dosłowne tłumaczenie słowa szakszuka to „wielki bałagan” – chyba zaczynacie rozumieć, o co w tym chodzi, prawda? 😉 Nie ma jednego przepisu na tę potrawę. Gdy już załapiecie, jak robić szakszukę, będziecie często do niej wracać, bo to znakomity sposób na pozbycie się resztek z kuchni i jednocześnie na przygotowanie zdrowego oraz smacznego posiłku dla całej rodziny.

Przed przygotowaniem potrawy przeczytajcie cały przepis i wskazówki, żeby wiedzieć, co i jak. Na przygotowanie szakszuki potrzeba ok. 20–30 minut.

Szakszuka z warzywami

Składniki (na ok. 2–4 osoby):

– 1 cebula
– 2 ząbki czosnku
– 1 marchewka
– 1 pietruszka (korzeń)
– pół małego selera
– opcjonalnie: resztka kaszy bądź ryżu z poprzedniego dnia*
– pół papryki (u mnie żółta)
– 2 duże pomidory
– spora garść ulubionych ziół (u mnie mięta, oregano, bazylia)
– 2 jajka
– dobry tłuszcz do smażenia
– sól (u mnie himalajska), kurkuma, słodka czerwona papryka, czarny pieprz

Wykonanie:

Na dużej patelni z nieprzywierającym dnem rozgrzać tłuszcz. Wrzucić drobno posiekaną cebulę, a po chwili dodać pokrojony w plasterki czosnek (nie zaczynam od podsmażania czosnku, bo potrafi się błyskawicznie przypalić i staje się gorzki, co może zepsuć całą potrawę!). Krótko smażyć.

Następnie dorzucić drobno posiekane (np. w malakserze) albo starte na tarce o grubych oczkach warzywa – marchewkę, pietruszkę, seler. Podsmażać przez ok. 5 minut. Jeśli używacie resztki kaszy czy ryżu, teraz je dorzućcie i smażcie przez kolejne 5 minut.

Dodać pokrojoną w kostkę paprykę, a po chwili sparzone, obrane ze skórki i również pokrojone w kostkę pomidory (z pestkami i sokiem). Całość wymieszać i smażyć przez parę minut. Wrzucić drobno posiekane zioła, wymieszać, doprawić do smaku przyprawami.

W miejscach, gdzie będziemy wbijać jajka, odsunąć nieco warzywa i zrobić małe wgłębienia. Wbić jajka i czekać, aż białko się zetnie (co potrwa parę minut).

Gotową szakszukę najlepiej podać na stole na patelni, żeby każdy nakładał sobie porcję bezpośrednio na talerz.

Szakszuka smakuje pysznie z jogurtem greckim albo twarożkiem. Można podać z chlebem żytnim albo bagietką, choć ja tego typu potrawy jem bez pieczywa.

Wskazówki

• *Jeśli nie macie niewykorzystanej kaszy czy ryżu, spokojnie – po prostu pomińcie ten składnik. Szkoda czasu na ich gotowanie.
• Nie trzymajcie się niewolniczo przepisu. Nie macie marchewki, macie za to cukinię albo mnóstwo papryki? Znakomicie, użyjcie ich.
• Zamiast świeżych pomidorów (które jednak polecam) można użyć pomidorów z puszki.
• Jeśli chodzi o zioła, wybrałam miętę, oregano i bazylię, bo takie hoduję na parapecie, ale może być każde inne zielsko albo mieszanka.
• Jajek może być więcej.
• Jajek nie soli się na patelni (zmienią kolor, nie zetną się).
• Do smażenia polecam: smalec gęsi (bogactwo bezcennych nienasyconych kwasów tłuszczowych, jeden z najzdrowszych tłuszczów zwierzęcych!), olej kokosowy, masło klarowane, oliwę z oliwek (według najnowszych badań można na niej smażyć). Użyłam smalcu gęsiego.
• Przyprawy można dowolnie modyfikować, jednak ze względu na pochodzenie dania (Bliski Wschód) przyprawy takie jak kurkuma, curry, papryka doskonale pasują do szakszuki. Jeśli lubisz, użyj chili. Podniesie walor smakowy potrawy.
• Jeśli potrawę będzie jadło dziecko, warto zredukować ilość przypraw, a zwłaszcza soli.

Czekam na wasze pomysły na szakszukę.

Smacznego!

Ewa

5

  • Gabriela Jaworska

    Wygląda przepysznie chętnie wypróbuję przepis <3
    Mój blog

  • Justyna Najbauer

    Dobra wersja śniadaniowa na mile rozpoczęcie poranka z takimi pysznościami ☺️

  • Edyta Masarczyk

    Zjadłabym coś takiego 😉

  • Invincibleblog

    Wygląda pysznie! Szkoda,że nie odkryłam tego rano, gdy miałam dylemat co zrobić na śniadanie 😉