12 rzeczy, które musisz zrobić dla siebie w 2018 roku

Czy kolejny rok z rzędu zamierzasz robić postanowienia, których prawdopodobnie nie dotrzymasz? Zmień taktykę. Obiecaj sobie, że w 2018 zrobisz więcej niż jedną rzecz dla siebie z poniższej listy.

1. Spędź czas bez dzieci

Dzieci są cudowne i dają mnóstwo radości. Ale bywają też – nie ukrywajmy – męczące, upierdliwe, markotne, złośliwe… Nie zaklinajmy rzeczywistości, twierdząc, że jest inaczej. To żadne odkrycie, że matki (okej, ojcowie też, ale ten tekst pisze kobieta i kieruje go do kobiet) mogą być zmęczone, sfrustrowane i wściekłe na cały świat. W takiej sytuacji nie ma nic lepszego niż rozłąka, choćby krótka, z dzieckiem. Jeśli jesteś wycieńczoną mamą, zrób to dla siebie – i dla swojej pociechy/swoich pociech również. Dziecko też musi czasem odpocząć od rodzica. Wrócisz z taką energią i zapałem, że prędko znowu nie wyjedziesz. Sprawdzone!

2. Zadbaj o satysfakcję zawodową…

Czy naprawdę przez kolejny rok dalej chcesz robić coś, co cię kompletnie nie interesuje, co powoduje u ciebie nieustanny ból brzucha i sprawia, że czujesz się nic niewarta? Tak, w życiu często jesteśmy zmuszeni robić rzeczy, które nas nie interesują. Pomyśl tylko o jednym: czy kiedyś nie będziesz żałować, że zmarnowałaś czas na wykonywanie nudnej/durnej/nierozwijającej pracy bez perspektyw? Nikt nie każe ci rzucać roboty i jechać w Bieszczady. Bądźmy realistkami. Ale najwyższy czas zrobić wszystko, by mieć z pracy satysfakcję, by robić to, o czym zawsze marzyłaś. Na początku spróbuj pogodzić to z pracą zawodową.

3. …i lepsze wynagrodzenie

Ten punkt wynika z poprzedniego. Jeśli praca jest nudna, ale dobrze płatna, o ile taki układ ci odpowiada, to w porządku. Gorzej (najgorzej!), jeśli praca jest kiepska pod każdym względem. Również zarobków. Co w niej jeszcze robisz? Dlaczego nie szukasz innej? Nowy rok to najlepszy moment, by zastanowić się, dokąd właściwie zmierzasz i realnie ocenić szanse na lepszą kasę. Realnie to znaczy rozmówić się szczerze ze sobą, na czym mogłabyś zarobić, co robisz w tym kierunku, dlaczego i za co ktoś miałby ci płacić więcej.

4. Zmień to, co ci się w sobie nie podoba
Jest takie popularne zdanie, który wykorzystałam w swojej drugiej powieści – zaakceptuj to, czego nie możesz zmienić, zmień to, czego nie możesz zaakceptować. Na pewno jest coś, tak zwany cholerny kompleks, który ciągnie się za tobą od lat i znacząco obniża jakość twojego życia. Czy nie byłoby rozsądnie rozprawić się z nim raz na dobre?

5. Zacznij się wysypiać

To naprawdę bardzo ważne i powinnaś w końcu o to zadbać. Dla własnego dobra. Brak snu upośledza wszystkie aspekty życia. Poczytaj o tym. Niewyspana będziesz zła, płaczliwa, rozkojarzona, smutna. Nie schudniesz (źródło tutaj). Generalnie sprawa jest poważna, dlatego nie lekceważ tego. A jak się wysypiać, jeśli w domu jest dziecko lub dzieci? Tutaj sprawa jest trudniejsza. Dziś, jako matka dużo mądrzejsza niż ponad 20 miesięcy temu, wiem, że nie warto robić z siebie męczennicy. Drugi raz nie kursowałabym do łóżeczka dziecka kilka razy w nocy. Pomyśl np. o dostawce do waszego łóżka (matki są tym wynalazkiem zachwycone) albo spróbuj współspania.

6. Zakończ toksyczny związek

Przez długie lata współpracowałam z cenionymi portalami kobiecymi, m.in. kobieta.wp.pl, kobieceprawdy.pl, papilot.pl. Mnóstwo w tym czasie przeprowadziłam rozmów z psychologami, przebrnęłam przez niezliczoną liczbę fachowych książek, poznałam masę historii z życia wziętych. I wiesz co? Nie mam wątpliwości, że najgorszą rzeczą dla kobiety jest uwikłanie w nieudany związek. Musiałabym napisać tekst na kilkadziesiąt stron, żeby to wyjaśnić, w telegraficznym skrócie: toksyczny związek zawsze stawia kobietę na przegranej pozycji. Nie daje jej radości, satysfakcji, wsparcia, poczucia bezpieczeństwa. NIE JEST WARTOŚCIĄ DODANĄ DO ŻYCIA. Dużo na ten temat pisze amerykańska ekspertka Pia Mellody w książkach „Toksyczna miłość i jak się z niej wyzwolić” oraz „Toksyczne związki. Anatomia i terapia współuzależnienia”. Polecam te pozycje twojej uwadze.

7. Czytaj więcej

Pozwól, że nie będę cię o to prosić. Chociaż… okej, proszę ;-). Zacznij więcej czytać. Po co? Pisałam o tym w tym tekście. Czytanie wpływa na ludzką psychikę wszechstronnie. Poza tym, gdy czytasz, a masz dzieci, przekazujesz im dobre wzorce. Dla nas obecność książek jest zupełnie naturalna. Czytaliśmy Filipkowi od małego i do dziś książeczki są u nas hitem oraz najlepszym prezentem. Dobrze wiem, jak trudno znaleźć czas na czytanie, szczególnie gdy jest się młodą mamą, ale warto zrobić to DLA SIEBIE. Wybór jest szeroki: powieści, poradniki, magazyny, gazety, portale internetowe, blogi. Skoro czytasz ten tekst, to już jest fajnie ;-).

Po co czytać książki?

8. Nie martw się na zapas

Kiedyś przeczytałam, że aż 90% zmartwień, które sobie wyobrażamy, nigdy się nie wydarzy! Dasz głowę? Wniosek z tego jeden: czarnowidztwo to głupota. I to nieprawda, że nie można się zmienić. Można, można, wiem to po sobie, trzeba tylko chcieć się zmienić i pracować nad sobą. Mąż zaraził mnie optymizmem i choć miewam gorsze chwile, staram się szybko siebie upominać. Dziewczyno, naprawdę, ciesz się drobiazgami i nie martw się na zapas. Odpowiedz sobie na jedno podstawowe pytanie: co daje ci to czarnowidztwo? Nic prócz stresu i bólu głowy. W nowym roku nad tym popracuj.

9. Pozbądź się „przydasiów”

Projektantka wnętrz i dekoratorka Dorota Szelągowska mówi, że rzeczy, które niepotrzebnie gromadzimy, to „przydasie” – każda przyda się. Znam wiele, oj wiele osób, które cierpią na często nieuleczalną przypadłość zwaną kompulsywnym gromadzeniem. Kiedyś też taka byłam! Trzymałam w domu mnóstwo pierdół i popierdółek, z karteczkami wymienianymi z przyjaciółką na lekcjach i kolorowymi kapslami włącznie. Żal mi było tych rzeczy. Wyleczyłam się z tego, kiedy zmieniłam mieszkanie. Nieduża przestrzeń nauczyła mnie dyscypliny – i chwała Bogu. Obiecaj sobie, że w 2018 roku pozbędziesz się wszystkiego, z czego nie korzystasz, co jest zniszczone, znoszone, brzydkie i w ogóle zapomniałaś, że to masz. Sama zobaczysz, jak zyska na tym twoja psychika!

10. Wywal nienoszone ciuchy

Wśród wspomnianych wyżej „przydasiów” istotne miejsce zazwyczaj zajmują ubrania. Która z nas nie wie czegoś na ten temat? Tego szkoda wyrzucić, to się przyda, tamto na pewno też, to jest za ciasne, ale schudniesz, a to kosztowało tyle pieniędzy… I tak właśnie te ciuchy niepotrzebnie zawalają ci szafę. Nie od dziś wiadomo, że nadmiar rzeczy szkodzi życiu. Nieprzypadkowo coraz częściej przypomina nam się o sensie i celowości minimalizmu. Zaraz po nowym roku zrób porządny i uczciwy (nie oszukuj samej siebie!) remanent w szafie. Trzymaj się zasady, że jeśli nie założyłaś czegoś w przeciągu ostatniego roku, to tego nie potrzebujesz.

11. Spędzaj czas offline

Jedna z moich ulubionych blogerek kulinarnych, propagatorka zdrowego stylu życia i kuchni roślinnej Ella Mills znana jako Deliciously Ella ma na Instagramie grubo ponad milion obserwujących, poczytnego bloga, restauracje, a potrafiła w Boże Narodzenie wrzucić na Instagram świąteczne życzenia z informacją, że wybiera się na „cyfrowy detoks” i nie będzie jej w sieci do 1 stycznia, bo zamierza ten czas spędzić z rodziną. Da się? Poczytaj badania na temat tego, jak nadmiar internetu, a zwłaszcza portali społecznościowych szkodzi zdrowiu i życiu. W nowym roku warto nauczyć się spędzać czas offline. Nie bądź tą osobą, która leży na plaży z laptopem na kolanach. No i po co?

Merry Christmas everyone ❤️ I’m going offline now for a digital detox, I’ll be away from all social media until 1st January to be with my family. Before I go I wanted to say thank you for everything this year. This year has had its ups and downs both personally and professionally, it’s been a real whirlwind and I’m ready for some quiet this week. I’ve learnt so much in 2017, most especially the importance of gratitude everyday and making the most of everything because you never know where life will take you next. Thank you for all of your love and support this year, it means more than I can every say ❤️ For those of you joining me for the digital detox I can’t wait to hear how it goes for you – I’m turning my phone off now ✨ I hope you all have a merry Christmas and a happy new year, and I can’t wait to adventure with you all in 2018 😘😘😘

Post udostępniony przez Deliciously Ella (@deliciouslyella)

12. Zrób to, co chcesz zrobić od dawna

Jeśli jest coś, o czym myślisz i/lub marzysz od dawien dawna, zrób to w końcu! Nieważne, co to jest. Nieważne, jak dużo pochłonie czasu i energii. Przynajmniej zacznij. Dziś nie mam wątpliwości, że szczęście składa się z drobiazgów. Nie odmawiam ich sobie, zwłaszcza jeśli są to rzeczy w moim zasięgu. Robię wszystko, żeby kiedyś nie żałować, że czegoś nie zrobiłam. W 2018 zamierzam się tego trzymać.

Ewa

Uwaga! Autorka tego tekstu wszystkie powyższe rady wcieliła w życie już wcześniej i uważa siebie za bardzo szczęśliwą osobę. W 2018 roku zamierza robić dla swojego dobrego samopoczucia jeszcze więcej!

Photo by Kristopher Roller on Unsplash

14

  • Flavia Gutowska

    Świetny post, uwielbiam takie czytać, są bardzo motywujące! 🙂

    Pozdrawiam!

    http://nouw.com/flaviagutowska/serialowe-top-6-32437038

  • Bardzo dobre rady! Ja nowy rok zacznę od pozbycia się „przydasiów” i nienoszonych ubrań, później zmienię to, czego nie chcę dłużej akceptować, a dalej jeszcze zobaczę, ale chętnie po odhaczeniu chociaż jednego punktu wrócę do tej listy i przypomnę sobie, co jeszcze powinnam zrobić 🙂

  • Ja się muszę zabrać za punkty 9 i 10. Koniecznie i to nawet dzisiaj 🙂

  • Za niektóre z tych punktów próbuję się od dawna zabrać. Część z nich sukcesywnie wypełniam, jak 9 czy 10. Jednak muszę ogarnąć coś więcej, myślę nad punktami 4, 5 i 7 (wstyd się przyznać, ale od jakiegoś czasu mało czytam, WSTYD!). 😉

  • Marta Flak (Gofer)

    Uwielbiam tego typu posty – czyta się je łatwo, lekko i przyjemnie, a w dodatku można zawsze wyciągnąć z nich coś dla siebie. Mój rok ma być przełomowy, mimo że nigdy nie robię sobie nadzwyczajnych postanowień, ale tym razem już od pierwszego dnia działam w pełni tak jak chcę i nie myślę o tym, że może się nie udać – zwykle to mnie blokowało. 😀

  • Marcelina

    Świetny post, czyta się go super. Ja postanowiłam sporo zmienić w tym roku. Waga jako pierwsza na plan poszła. Spełnianie marzeń na 2. Już jedno udało się ziścić.. Latałam w leszczyśnkim aerotunelu.. To było dla mnie marzenie, małe ale zrealizowane. Teraz podróż do Włoch mi się marzy i taki typowy chill żeby nikt nic ode mnie nie chciał ani szef w pracy anie rodzice anie rodzeństwo. Chciałąbym też awansować w pracy albo ją zmienić jeśli nikt mnie w obecnej nie doceni.