10 sprawdzonych patentów na więcej wolnego czasu przy dziecku

Największą sztuką przy małych dzieciach jest nauczyć się wykorzystywać każdą minutę. I nie tracić ani sekundy!

Karm dziecko piersią

Dobrze wiem, że to nie taka prosta sprawa. Pierwszy miesiąc mojego karmienia to był istny horror, ale się nie poddałam (głównie dzięki Rafałowi) i potem karmiliśmy się Filipem przez prawie 15 miesięcy! Nigdy nie było u nas żadnej butli. Dlatego bardzo, bardzo do tego zachęcam wszystkie mamy. Już nawet nie chodzi o to, że naturalny pokarm jest dla dziecka najlepszy, a karmienie piersią kosztuje całe 0 zł. Pomyśl, jaka to oszczędność czasu! Nie tracisz go na kupno mieszanek, na wyparzenie butelek, przygotowanie mleka, schłodzenie go itp. W dzień albo w nocy po prostu podajesz dziecku cyca na żądanie. A jeśli śpicie razem lub masz dostawkę do łóżka, przysuwasz do siebie malucha, karmisz i śpicie dalej. Rewelacja.

Szanuj drzemki

Drzemki to świętość, zwłaszcza u starszych dzieci, które śpią tylko raz w ciągu dnia. Gdy Filip był mały i większość dnia przesypiał, zdarzało nam się wielokrotnie, że spał w wózku na spacerze. Ale gdy z trzech drzemek zrobiły się dwie, a z dwóch jedna, zrozumiałam, że wychodzenie na spacer w porach drzemania dziecka to błąd! Ja traciłam bezcenny czas, a on okazję, żeby zobaczyć coś ciekawego. Starsze dziecko potrafi spać ciągiem na drzemce po 2–3 godziny. Chyba wolisz mieć ten czas dla siebie, prawda? W porach drzemki syna nie przyjmuję również gości, bo gdy ktoś nas odwiedza, to również atrakcja dla niego.

Chętnie przyjmuj pomoc

Tę radę dała mi przyjaciółka przed narodzinami Filipa. Powiedziała: „Nie rezygnuj z żadnej formy pomocy! Mama chce dać ci gotowy obiad? Bierz! Ktoś chce zabrać twoje dziecko na spacer? Nie mów, że masz inne plany. Zmień je, niech dziecko pobędzie z kimś innym”. Jako młoda matka szybko zrozumiesz, że nie ma sensu robić z siebie męczennicy. Jasne, że mogłabyś zrobić to wszystko sama. Tylko jakim kosztem? Dlatego następnym razem, gdy teściowa wręczy ci worek pierogów, nie odmawiaj. Zawsze możesz je zamrozić.

Olej błahe sprawy

Jeśli dopiero zostaniesz mamą, będziesz musiała się z tym pogodzić: nie wszystko zawsze będzie idealnie. I nawet nie próbuj tego zmienić! Potrzebowałam czasu, żeby to zaakceptować, ale dziś już wiem, że nie da się być jednocześnie perfekcyjną mamą, żoną, gosposią, przyjaciółką, córką, siostrą… Odpuszczam. Jeśli chcesz mieć więcej wolnego czasu dla siebie przy małym dziecku, musisz ustalić priorytety. Nie zawsze dasz radę zrobić wszystko, co sobie zaplanujesz, więc nie planuj i rób tylko to, co najważniejsze i/lub konieczne.

Angażuj dziecko do pomocy

Możliwości masz dwie: wszystko robić sama, gdy dziecko pójdzie spać albo wykorzystać czas jego aktywności i zaangażować je do pomocy, a czas snu malucha przeznaczyć na własne sprawy. Wybór należy do ciebie. Odkąd nasz Filip podrósł na tyle, że zaczął wciskać się dosłownie wszędzie i wszystkim się interesować, zaczęliśmy włączać go do rutynowych czynności. Razem ścielimy łóżko, sprzątamy zabawki, odkurzamy. A kiedy jestem z nim sama i mam stertę do zmywania, sadzam go obok siebie na krzesełku i opowiadam, co robię, podaję do ręki drobne przedmioty itp. Tak z przyjaciółką zrobiłyśmy świąteczne pierniczki – posadziłyśmy naszych chłopaków na kuchennym blacie, gdzie pomagali nam zagniatać ciasto ;-). Więcej pisałam o tym w artykule: Jak utrzymać porządek przy małym dziecku?

Zapomnij o słowie „muszę”

Jako matko (i nie tylko matka) pewnie dobrze znasz ten scenariusz, który raz po raz przerabiasz w swojej głowie. Muszę wstać. Muszę posprzątać. Muszę pozmywać. Muszę ugotować obiad. Muszę wysuszyć włosy. Muszę wstawić pranie. Muszę uprasować. Muszę się umalować. Muszę to i tamto. Sęk w tym, że wcale nie musisz. Chcesz, czasem ewentualnie powinnaś. O „muszę” zapomnij – czy wszystkie te rzeczy są aż tak ważne, że musisz poświęcić na nie swój wolny czas i całą energię? Przypomnij sobie, co napisałam wyżej: by mieć więcej wolnego czasu przy dziecku, olej błahe sprawy.

Kupuj kreatywne zabawki

Umówmy się, jest jeden murowany patent na zyskanie wolnego czasu przy dziecku: bajki. I my czasem korzystamy z tej metody! Ale to rozwiązanie na krótką metę. Staramy się jednak tych bajek nie włączać za dużo i zbyt często. Bardzo pomagają nam za to kreatywne zabawki, czyli takie, którymi dziecko bawi się przez dłuższy czas. Nie zawsze są to drogie, nowoczesne wymysły. U nas superkreatywne okazały się… książeczki. Filipek je uwielbia. Lubi też wszelkiego rodzaju samochodziki, klocki i kolorowanki. Znajdźcie swoje. Niech twoje dziecko powoli uczy się bawić w pojedynkę.

Przyjemności wpisz w kalendarz

Nie narzekaj, że brakuje ci czasu na przyjemności i znowu nie miałaś czasu spotkać się z koleżanką, tylko potraktuj tę kwestię priorytetowo – zacznij wpisywać takie plany w kalendarz! Robię tak bardzo często. W moim kalendarzu są wpisy typu: „Spotkać się z Madzią”, „Zadzwonić do Oli”, „Pojechać do Kasi” itp. Zapisuję również umówione już spotkania – np. wtorek, godz. 10, kawa z Martą. Wtedy nie ma mowy, żeby to przełożyć albo potraktować drugorzędnie. Chodzi o to, że na macierzyńskim sama musisz zatroszczyć się o swój wolny czas.

Nie wyręczaj dziecka we wszystkim

Z dwóch powodów. Po pierwsze – to spowalnia jego rozwój, bo dziecko musi uczyć się samodzielności. Jak ma nauczyć się jeść samodzielnie, skoro ciągle je karmisz? Ma to zastosowanie do wielu dziedzin życia. Po drugie – gdy je wyręczasz, tracisz czas. A przecież wiele rzeczy możecie robić razem (patrz punkt: Angażuj dziecko do pomocy). Oczywiście zanim roczniak czy dwulatek zacznie cię słuchać, upłynie dużo wody w rzece, ale im wcześniej zaczniesz, tym efekty przyjdą szybciej. Trzeba posprzątać? Nie mów: zajmę się tym, gdy Jaś uśnie. Spróbuj zachęcić Jasia, żeby posprzątał razem z tobą przed snem.

Wyjdź za perfekcyjnego człowieka

Hm… Tak, wiem, że to rada najtrudniejsza do zrealizowania. Ale trzeba się postarać! O co? O to, żeby twój życiowy partner i ojciec dziecka był dobrze zorganizowany, chętny do pomocy i świadomy, że za wychowanie dziecka jest tak samo odpowiedzialny jak ty. Bardzo współczuję kobietom, których mężowie wracają późnym wieczorem z pracy i nie robią w domu nic, bo tak bardzo są zmęczeni. Oczywiście, mają do tego prawo. Ale siedzenie z dzieckiem w domu to nie jest siedzenie z dzieckiem w domu, tylko praca 24 godziny na dobę. Poszukaj kogoś, kto to rozumie.

Ewa

6

  • Świetne rady, może kiedyś mi się przydadzą;p Ostatnie zdanie wypisałabym na czole (no dobrze, na kartce) każdemu, kto mówi, że „w domu to się nic nie robi”. Pomyślności w Nowym ROku!

  • U nas nigdy dzieci nie spały tak długo w dzień, 2-3 godziny to tylko jako noworodki czy młodsze niemowlaki, na pewno nie później, zasypiały tylko na spacerze, także u nas ta rada by się nie sprawdziła 😉